Wycinka: jabłoń
Jak na razie udaje nam się realizować plan w stu procentach. Remek wykopał karpę po tui i ściął jabłoń. Fajnie byłoby mieć własne jabłuszka ale niestety drzewko było spróchniałe, robaczywe i zdziczałe. Uprzątnął też „oczko wodne” a jego mama, która przyjechała dziś pierwszy raz uporządkowała jego okolice. Ja w między czasie wynosiłam hałdy gałęzi i zielska oraz nosiłam pod domek szczapki drewna. Będzie na ognisko jak znalazł.
Zaraz za karpą po zardzewiałej Tui na tle innych pięknie zielonych
egzęplarzy rośnie biedna zdziczała jabłonka. Jeszcze...
egzęplarzy rośnie biedna zdziczała jabłonka. Jeszcze...
Słońce chyli się ku zachodowi a karpy i jabłonki już nie ma.
Mam nadzieję, że Świerk Konica odbije jak dostanie trochę światła.
Mam nadzieję, że Świerk Konica odbije jak dostanie trochę światła.
"Oczko wodne" przed porzędkowaniem.
A tu po wywiezieniu dwóch taczek chwastów.
...wiem, wiem, trzeba skosić ;)




0 komentarze:
Prześlij komentarz